Blog

9

Na pewno czytacie wiele książek. Wiecie, jak bardzo ważne jest w nich atrakcyjne zakończenie, którego nie możemy się doczekać, czytając lekturę strona po stronie.
Czasem jednak to zakończenie nas rozczarowuje.

„Śpiąca Królewna”, „Czerwony Kapturek” – te bajki znają chyba wszyscy, a sztandarowe zdanie „żyli długo i szczęśliwie” obowiązkowo musi wieńczyć każdą bajkę. Oryginalne wersje tych opowieści jednak nie były takie cukierkowe. Bajki braci Grimm to opowieści z gatunku mrocznych historii, zaś bajki Andersena rzadko kiedy miały szczęśliwe zakończenie.

Mamy dla Was zadanie, które polegać będzie na napisaniu do wybranej bajki lub baśni, opowiadania lub książki  (należy podać tytuł i autora) własnego zakończenie.

Punkty przyznamy za najbardziej zaskakujące i oryginalne zakończenia.

Na Wasze odpowiedzi czekamy do poniedziałku 26 listopada, do godziny 11.00

Za udział w zadaniu gracz otrzymuje 5 punktów.

Trzy najciekawsze okładki otrzymują 10 (I miejsce), 7 (II miejsce) i 5 (III miejsce) punktów.

5 komentarzy

  1. Czytelnik 25 listopada 2018

    „Legenda o smoku wawelskim”-Pewnego dnia smok, kiedy leciał po porcję owiec usłyszał dziwny dźwięk – to był śmiech, dzieci bawiły się piłką, poczuł, że też chciałby umieć to robić, tak mu się spodobało. Innym razem zobaczył, że ktoś pomaga drugiemu wstać, bo się tamten przewrócił. Usłyszał słowo dziękuje i też poczuł, że chciałby, żeby mu ktoś podziękował. Kolejnym razem zobaczył jak mama tuli malutkie dziecko i poczuł się samotny, chciał mieć przyjaciół i śmiać się. Poszedł po radę do owiec, a one kazały mu się zmienić, być dobrym, używać dobrych słów. Zaprzyjaźnił się z owcami i nie był już samotny. I nauczył się grać w piłkę.

  2. Mole 25 listopada 2018

    Frances Hodgson Burnett, Mała Księżniczka

    (…)

    Ciastko – jedyne jakie pozostało – nie zaspokoiło wprawdzie głodu Sary, jednakże przyniosło jej pewne pocieszenie. Bądź co bądź, było ciepłe i smaczne…i zawsze lepsze niż nic. Gdy Sara wróciła do pensjonatu Miss Minchin, w drzwiach wejściowych czekała na nią Miss Amelia.

    – Saro, Miss Minchin prosi Cię, abyś udała się do swojego starego pokoju, umyła się i rozczesała włosy, założyć najlepszą sukienkę, jaką znajdziesz i żebyś przyszła do jej gabinetu.

    – Dobrze, proszę pani. – odpowiedziała lekko zdziwiona Sara i udała się na schody. Zawsze kiedy po nich wchodziła miała zwyczaj patrzeć się na gabinet Miss Minchin, czy był on otwarty, czy też zamknięty. Tym razem był on otwarty – Sara z ciekawości zajrzała wzrokiem do środka. Nie było w nim jednak Miss Minchin, był tam…Tatuś Sary!

    – Tato! Ty jednak żyjesz! – wykrzyknęła Sara, nie mogąc ukryć swoich emocji. Szybko zbiegła ze schodów, wbiegła do gabinetu Miss Minchin i rzuciła się ojcu w ramiona.

    – Saro, skarbie mój, dlaczego miałbym nie żyć?

    – Tatusiu…- Sara opowiedziała mu całą historię.

    – Saro, zabieram Ciebie stąd jak najszybciej! Czy masz jakieś rzeczy do wzięcia stąd?

    – Emilka! Już po nią biegnę!

    Po chwili wróciła Sara z Emilką w ramionach.

    – Wszystkie rzeczy jakie miałam zostały mi odebrane – odpowiedziała Sara, zauważając pytający wzrok ojca.

    – Dobrze. Chodźmy już, z tego okrutnego miejsca.

    Kiedy wyszli głównymi drzwiami, Sara zauważyła drobną, płaczącą osóbkę siedzącą na schodach.

    – Becky! – Sara natychmiast rozpoznała w niej swoją koleżankę z poddasza – Becky! Co się stało?

    – Ach, panienko…- Becky opowiedziała Sarze jak to Miss Minchin ją wyrzuciła na ulicę.

    – Becky, możesz pójść stąd ze mną i z moim tatusiem! Tatusiu Becky może z nami iść, prawda?

    – Oczywiście.

    ***

    I żyli długo i szczęśliwie.

    KONIEC

  3. KAFHA 26 listopada 2018

    H .Ch Andersen ” Dziewczynka z zapałkami”

    Był mroźny zimowy dzień. Przenikliwy, zimny wiatr dmuchał w zmarznięte ręce dziewczynki, w których trzymała ostatnią zapaloną zapałkę. Oczy dziewczynki powoli zamykały się, zobaczyła swoją ukochaną babcie i już jej małe , wyczerpane walką ciałko osuwało się na ziemie , kiedy usłyszała piękny męski głos. „- Moja dzielna okruszynko!”. Ktoś pochwycił ją w ramiona.Zasnęła…

    Obudziła się po wielu godzinach z uczuciem jakie nigdy nie znała. W jej brzuchu zamiast ssącej pustki, było przyjemne uczucie sytości.Pachniało choinką, piernikami.”Jak u mamy, jak u babci!” -pomyślała. Wokół krzątali się , radośnie nucąc i podśpiewując nieznane osoby. Byli uśmiechnięci i malutcy, jak postacie w opowieściach jakie mama czytała jej kiedyś do snu. Nie dowierzając  w to co się dzieje, wstała na drżących nogach i podskoczyła na łóżku , upewniając się czy czuje swoje ciało, czy nie śpi, a może jest w niebie?!?

    Jeden z niewysokich towarzyszy zauważył to i krzyknął ” – Obudziła się!”. Wszyscy  z okrzykami radości ” -Hurraa!” , bijąc brawo,pobiegli

     

     

  4. KAFHA 26 listopada 2018

    cd.

    pobiegli się przywitać. Wesoła gromadka otoczyła dziewczynkę. ” – Jak ci na imię?- pytali. „- Na- dzie- ja” – niepewnym głosem powiedziała.

    ” Witaj  w naszym domu, nic nie pamiętasz?Byłaś wyczerpana, zjadłaś odrobinkę i zasnęłaś”. Najstarszy z nich krzyknął-„- Zawołajcie Szefa!”

    Nadzieja nic nie rozumiała, ostatnie lata nie doświadczyła tyle dobra, jak tu przez te chwile. To musi być sen ! Tylko czemu nie może się obudzić?

    Nagle pojawił się Szef….na widok dziewczynki zawołał pięknym męskim głosem” -Moja dzielna okruszynko!”.

    Nadzieja rozpromieniła się, poznała ten głos ,już  pamięta…to on uratował ją na ulicy!Podniosła głowę i spojrzała na jego twarz…Nie mogła uwierzyć w to co widzi. Był wysokim, siwogłowym mężczyzną z białą brodą i czerwoną czapką na głowie. TO ON!    „- To ty Święty Mikołaju. Wysłuchałeś moim życzeń. Dziękuję!” Wtuliła się w jego ramiona.

    Mikołaj uśmiechnął się i powiedział”- Teraz  jesteś  już bezpieczna, moja Dzielna Okruszynko”:)

    KONIEC

    P.S ( Dwa komentarze powstały z racji pomocy cudownego mełego redaktora, który usilnie chciał dorzucić coś od siebie i pomagał klikać :)):)

  5. marzenkus 26 listopada 2018

    Baśnie braci Grimm „O rybaku i złotej rybce”

    -Chcę jeszcze więcej!!! – krzyczała chciwa Żona Rybaka – Nie pokazuj mi się na oczy, dopóki nie dostanę tego, czego pragnę!!! A chcę być królową całego świata!

    Rybak był przerażony…Ścigany okrzykami Żony niepewnie ruszył ścieżką w stronę morza, a tymczasem rozpętała się straszna burza. Rybak skurczył się w obie, pochylił nisko głowę. Wiatr smagał jego twarz, szarpał podartą koszula. Dookoła waliły pioruny, strzelały błyskawice, rozświetlając ciemne niebo. Morze huczało, fale wściekle biły o brzeg. Rybak był przerażony. Skromny, pracowity i cichy nie miał pojęcia, jak poprosić złota rybkę o więcej. Usiadł na brzegu i nagle podjął decyzję.

    -Dość. Nie wrócę do mojej chciwej żony! – krzyknął najgłośniej jak potrafił, zaciskając dłonie w pięści! – Nie chcę złota, diamentów, skarbów, pałacu! Nie chcę bogactw! Chcę żyć w spokoju! Chcę pracować, łowić ryby i cieszyć się życiem! – wołał, przekrzykując pioruny – Zdecydowanie wciągnął do wody swoją starą łódź, nie zważając na wysokie, straszliwe fale, wskoczył do środka. Zaczął wiosłować…Ogromna fala przewróciła maleńką łódź Rybaka, a on znalazł się pod wodą. Zrezygnowany, zmęczony zamknął oczy i poddał się. Błękitna toń zaczęła go powoli wciągać. Poczuł na twarzy delikatne muśnięcie…jakby rybiego ogona. I nagle morze uspokoiło się, pioruny przestały walić, a błyskawice natychmiast zniknęły. Wiatr rozgonił chmury, wyjrzało słońce…Rybak poczuł jak coś unosi go w górę, w stronę słońca…Kiedy obudził się, leżał na piaszczystej plaży, fale delikatnie obmywały jego stopy…Podniósł głowę, rozejrzał się dokoła i aż usiadł zdumiony. Na stromym brzegu, tuż nad brzegiem morza stała nowa, zadbana chata rybacka z dużymi oknami, dachem ze strzechy i bielonymi ścianami…Rybak przetarł oczy, przekonany, że śni. A wtedy z chaty wyszła młoda Dziewczyna w długiej, zwiewnej sukience…Długie, złociste włosy delikatnie powiewały na wietrze. Uśmiech rozjaśniał jej twarz. Na widok Rybaka zaczęła biec, wołając:

    -Wróciłeś, kochany!!!

    Rybak wstał i nagle poczuł, że ubyło mu kilkanaście lat! Był młody! Jego stare, podarte, zniszczone ubranie zniknęło! Złapał Dziewczynę w ramiona, a ona wtuliła się w niego…Rybak poczuł, jak szczęście wypełnia jego serce, a wtedy Dziewczyna szepnęła:

    -To twoje nowe życie…Takie jakiego pragnąłeś…Zasłużyłeś…A ja całe swoje życie szukałam kogoś, kto mnie wyzwoli z rybiej łuski…Szukałam kogoś takiego jak ty…uczciwego, pracowitego, skromnego i…po prostu dobrego…Twoje poprzednie życie jest już tylko złym snem.

    Dziękuję – odpowiedział Rybak, obejmując Dziewczynę. Ruszyli w stronę chaty, rozpoczynając nowe życie.


Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi